Kiedy przekraczasz trzydzieści parę lat

Magiczne 35
Kiedy kończyłam 18 lat myślałam, że trzydziestolatki to stateczne
panie i że na szczęście, jeszcze tak dużo mam czasu do tego momentu. Kiedy kończyłam 25 lat myślałam o swojej trzydziestce w panicznym przerażeniu. Byłam wówczas w takim momencie swojego życia, że powaliło się wszystko co tylko  mogło… związek, firma, zdrowie.
Myślałam sobie ” kurczę kiedy to wszystko zleciało ” co gorsza bałam się, że z niczym już więcej nie zdążę  i zaczęłam się bać  trzydziestki, która nadeszła jeszcze szybciej niż 25 zupełnie jakbym przemknęła w expresowej kapsule czasu. I nagle okazało się, że niepotrzebnie panikowałam. Po przekroczeniu magicznej 30-tki okazało się, że na wszystko zaczęłam patrzeć zupełnie z innego punktu widzenia, zaczęłam się na nowo uczyć i rozwijać pod wieloma względami. Zaczęłam układać swój świat na nowo według zupełnie nowych kryteriów. Wczoraj skończyłam 35 i ze zdumieniem stwierdzam ,że ostatnie kilka lat to jeszcze lepszy etap w moim życiu i takie refleksje wytoczyłam na podsumowanie :
Młodość
Ciągle jestem młoda i nie tęsknię za tym co było. Życie ma wiele swoich pięknych etapów. Kiedy jesteś dzieckiem świat ma tyle zakazanych barw i kolorów życia, które kuszą. Z każdym rokiem doświadczasz ich coraz więcej i to jest piękne, nawet kiedy łamiesz zasady i reguły – bo te momenty to cenne lekcje. Ale już nie chciałabym do nich wrócić. One są za mną i dzięki nim jestem taką osobą  i w tym a nie innym momencie swojego życia i jest mi dobrze.
Świadomość
Wiem czego chcę, tak dokładnie i dlatego łatwiej mi osiągać cele.
Są sprecyzowane i nie rozpraszam się drobnostkami, które nie są tego warte.
Odpowiedzialność
Nauczyłam się odpowiedzialności prawdziwej. Nie takiej tylko za siebie, ale również za innych. Jestem ostrożniejsza, bardziej rozważna i więcej kalkuluję.
Przyjaźń
Nauczyłam się co to jest przyjaźń. Nie ta, która jest tylko wtedy kiedy jest dobrze. Zrozumiałam, że słowo przyjaciel oznacza znaczniej więcej i jest wyjątkowo odpowiedzialne. I nie każdy jest w stanie podołać temu mianu.
Droga życia
Zrozumiałam, że wszystko co się dzieje w naszym życiu ma sens i niczego nie można żałować. Dlatego niczego bym nie zmieniła, bo tylko dzięki temu wszystkiemu co już  się wydarzyło jest w tym właśnie miejscu i tą osobą ze wszystkimi swoimi wartościami.
Wartości niematerialne 
Przestałam chcieć więcej a zaczęłam doceniać co mam. Wyszłam z błędnego koła pustego posiadania. Odkryłam inne wartości i nauczyłam
się więcej doceniać.
Idealni nie istnieją
Przestałam chcieć być idealna. Bo ideały nie istnieją. To tylko urojenia.
Nie ma idealnego wyglądu ani życia. A najcenniejsza jest umiejętność pozostania sobą i wyjścia z gry pozorów, która tak bardzo ogarnia świat.
Czasem oglądamy przez szybę życie innych i zazdrościmy, a potem okazuje się że gdy sami tego doświadczamy to nie jest nasza bajka.
To co jednym daje spełnienie, nie koniecznie będzie dobre dla nas.
Żyjmy więc własnym życiem, według własnych zasad i będąc sobą.
Pokora
Nauczyłam się jeszcze większej pokory. Choć zawsze ją w sobie miałam, zrozumiałam, że warto mieć jej jeszcze więcej. Nie wiem i nie będę wiedzieć wszystkiego. Uczę się i  zawsze już będę.
Doceniam co mam
Przestałam mieć manię osiągania coraz więcej , bycia coraz lepszą od innych. I dzięki temu odzyskałam  wewnętrzny spokój i nauczyłam się czerpać satysfakcję z tego co już dokonałam. Nauczyłam się doceniać życie, wszystko i wszystkich, których mam u swego boku.
Bo doświadczyłam tego, że życie jest bardzo kruche i nic nie trwa wiecznie.
Kobieta współczesna – wyleczyć się z ” Zośki Samośki „
Przestałam być ” Zośką Samośką ” . Nadal jestem ambitna i wiele sama mogę zrobić. Ale jestem kobietą kochaną przez wyjątkowego mężczyznę, któremu czasem mogę s na ramieniu wypłakać swoje wątpliwości, przekazać zadania trudniejsze i cieszyć się kobiecością. Wyszłam z szeregu tych, które wszystkiego chcą dokonywać same, bo przecież zrobią to najlepiej i tak ambitnie, że nawet nie potrafią dopuścić mężczyzny do najmniejszego działania a potem są zdumione i zrozpaczone  własną samotnością.
Przejmuję się tylko  tym, na co mam wpływ 
Nauczyłam się nie tracić energii na to, na co nie mam wpływu oraz na to co było i przeminęło. Ta lekcja jest jedną z najcenniejszych. Dzięki temu odzyskałam spokój i idę do przodu bez oglądania się na przeszłość.
To jakby uwolnić się od przywiązanej do stóp mosiężnej kuli.
Krytyka
Przestałam być krytykiem. Moje oceny innych nie zmienią ich. Każdy z nas żyje według własnych zasad. 
I żyje na swój sposób w którym, mu najwidoczniej dobrze. A nawet jeśli nie to jest to wyłącznie jego sprawa.
W drugą stronę sama przestałam się przejmować krytyką innych. Niczemu dobremu ona nie służy. Jeśli mi jest dobrze z tym co robię i jak żyję to wyłącznie moja sprawa. Nauczyłam się żyć według zasady :
” Co inni o mnie myślą, to nie moja sprawa „
 
Relacje z toksycznymi
Nauczyłam się, oddzielać grubą kreską ludzi, którzy są pochłaniaczami dobrej energii. Jeśli ktoś marudzi na swoje życie, ale nie robi nic by je zmienić a wciąż o tym mówi oddzielam się grubą kreską lub dosłownie
ucinam znajomość. Słuchanie o tym niczego nie zmieni na lepsze, a mówienie o tym co złe tylko rozsiewa  tą złą energię. Nauczyłam się więc sama tego nie robić. Jeśli coś mi nie pasuje to zmieniam to – działam.
I nie chcę takiej energii od innych .Tak samo postępuję z ludźmi, którzy są intrygantami i plotkarzami.  Odcinam takie chore relacje. Nie chcę ich jadu wokół siebie. Są ludzie, którzy nie mają innego celu w  swoim smutnym życiu jak tylko snucie intryg i plotkowanie. Od zawsze trzymałam się od takich daleko a teraz wręcz takich nie dopuszczam.
Z kim przystajesz takim się stajesz
Tak dobieram ludzi, którymi się otaczam. Szukam tych, którzy mnie inspirują, motywują. Którzy są dobrymi ludźmi i mają wartości, które sama cenię. Którzy mogą mnie uczyć tego czego sama nie wiem i nie znam.
Związek i jego fundamenty
Miłość to jeden z sensów życia. Nie rozumieją tego tylko ci, którzy jej nie doświadczają. Miłość nie jest wtedy,  kiedy wszystko wspaniale się układa. Prawdziwa jest wtedy kiedy wiesz, że ta jedna osoba będzie z tobą nawet
wtedy kiedy cały twój świat zawali się na twoją głowę. I będzie z tobą, kiedy sięgniesz największego dna i będzie  na tyle silna że sprawi że podniesiesz się na nowo. Miłość wymaga stałej pielęgnacji. Nie wystarczy ją znaleźć i  być. Trzeba umieć o nią się starać każdego dnia a im więcej dni tym mocniej. I dziękuje że właśnie taką mam.
Podsumowując stwierdzam że 35 to stan umysłu … totalna metamorfoza i dobrze mi z tym 😉
Napisz do mnie : kontakt@maratonkobiecosci.pl
Polub profil: www.facebook.com/maratonkobiecosci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *