Pokonać Stres – Czy to możliwe?

Ucisk w żołądku, nudności, ból głowy, serce bijące jak szalone i zdecydowanie nie z miłości, drżące dłonie….. to tylko kilka objawów stresu.

Czy da się nad tym zapanować? Czy da się pokonać stres?

Nie ma jednej recepty skutecznej dla wszystkich. Ale z całą pewnością jest kilka sprawdzonych sposobów i metod, które pomagają się wyciszyć, zapanować nad ciałem i umysłem, jednak wymagają one naszej systematycznej pracy.

O stresie wiem naprawdę sporo.

Mam za sobą takie momenty w życiu, kiedy stres dosłownie wyżerał mój organizm.

Stres ma bardzo różne oblicza. Ujawnia się w danym momencie, kiedy świat wali się nam na głowę i to jest jego pierwszy cios. Ale kolejny mocniejszy, przynajmniej w moim przypadku przychodzi znacznie później, zwykle kiedy gasną emocje wywołane sytuacją. Wtedy tlący się do tej pory płomień, rozpala w organizmie potężny ogień. Powala dosłownie na kolana, odbiera moc.

Pamiętam uczucie, kiedy z jednej strony nie mogłam zasnąć a z drugiej budziłam się w środku nocy. Miałam wrażenie, że dźwięk mojego bijącego serca słychać w całym domu. Dosłownie czułam się ogłuszona. Nie mogłam oddychać, biegłam do okna zaczerpnąć powietrza i miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. Zresztą wielokrotnie miało to miejsce. Bywały dni, że nie miałam siły wstać z łóżka. Moje stany emocjonalne były jak usadzone na jednej z balijskich huśtawek nad przepaścią. Finalnie nieumiejętne radzenie sobie z tym stresem doprowadziło mnie do choroby Hashimoto.

Dzielę się z Tobą, tym wpisem z nadzieję, że choć Ty uświadomisz sobie jak ogromny wpływ na nasz organizm ma stres i nie pozwolisz mu więcej panować nad sobą.

Stres najczęściej jest powiązany z lękami i strachem.  Odbija się na naszym ciele, ale przede wszystkim urządza się                i panoszy w naszej głowie. Pożera wszelkie inne myśli , przejmuje kontrolę i paraliżuje nas w działaniach.

Strach dotyczy konkretnej obawy i jest na zewnątrz. Znika, kiedy sytuacja się rozwiązuje.

Lęk to stan wewnętrzny, wzmożonej czujności, zwykle długotrwale w nas siedzi. Przeżywamy go długo i często nie zdając sobie sprawy.

Stres to reakcja na różnego rodzaju doświadczenia i zdarzenia, także te oparte na strachu i lękach. Przedłużający się stan stresu ma fatalne skutki na nasz stan zdrowia fizycznego i psychicznego. Krytycznym momentem jest faza dystresu czyli stresu o takim natężeniu, że stanowi on zagrożenie zdrowia i życia.

Pierwsza faza stresu to mobilizacja i zwiększenie wydolności, mamy poczucie misji, by opanować sytuację. Kiedy jednak sobie nie radzimy, wchodzimy w druga fazę, której towarzyszą: lęk, frustracja, gniew. Kolejną fazą jest trzecia i to właśnie ona najmocniej odbija się na stanie naszego zdrowia psychicznego i fizycznego.

Co mi pomogło:

  • Ruch, sport – to od zawsze, były dla mnie najlepsze lekarstwa i za każdym razem, kiedy czuje, że dopada mnie stres zapewniam sobie dawkę ruchu w połączeniu z byciem na powietrzu
  • Natura- bliskość z naturą, spacery po lesie, słuchanie odgłosów lasu i ptaków działa niezwykle uspokajająco, pozwala się wyciszyć i nabrać dystansu
  •  Medytacje – nigdy nie sądziłam, że to polubię. Zawsze byłam bardzo energiczna a medytacja i nie wyobrażałam sobie siebie w takim zatrzymaniu. Zaczęłam jednak od kilkuminutowych, aż nie wiadomo kiedy stały się dłuższe.
  • Akceptacja sytuacji, których w danym momencie nie mogę zmienić i nie mam na nie wpływu. Zawsze biłam się z myślami, walczyłam choć wiedziałam, że dana sytuacja nie zależy ode mnie. To powodowało, że szarpałam się sama w sobie i czułam się coraz gorzej. Akceptacja nie oznacza odpuszczania, pomaga jednak w pokonaniu tego nad czym nie mamy pod kontrolą.
  • Muzyka relaksująca – kocham muzykę różnorodną, natomiast muzyka do relaksacji i medytacji, która towarzyszy mi choćby 5 min. przed snem wycisza mnie.
  • Wdzięczność – Kiedy ktoś mi mówił o niej, w trudnych chwilach, miałam łzy w oczach. Myślałam „cholera jak mam być wdzięczna, kiedy jestem wyczerpana stresem”, aż któregoś razu w tym swoim wyczerpaniu, zaczęłam myśleć, za co mogłabym być wdzięczna. Znalazłam najpierw jedną rzecz, potem kolejną i kolejną i okazało się, że mam tak wiele powodów do wdzięczności. Im większa była moja wdzięczność, tym większy czułam spokój.
  • Książki, audiobooki – fachowa literatura oraz historie innych ludzi, którzy pokonali podobne wyzwania, pomaga podbudować wiarę, że pokonamy nasze wyzwania.
  • Sen – kiedyś z tego stresu mój sen był potwornie zaburzony. Późno zasypiałam i przez to późno wstawałam. W ciągu dnia czułam się jeszcze bardziej wyczerpana. Kiedy w końcu zaczęłam praktykować wcześniejsze chodzenie spać wstawałam wcześniej. Zaczęłam od przestawiania się o pół godziny. Aż przeszłam z 1.00 – 1.30 w nocy na 22.00 – 22.30
  • Nastawienie – to chyba ostatni punkt na mojej mapie pomocy w walce ze stresem i nie wiem czy nie najważniejszy. Stale nad nim pracuję, ale nastawienie zmieniłam diametralnie. Poczucie wpływu, radzenia sobie, poszukanie wsparcia, poszukanie rozwiązań, podzielenie się z bliskimi tym co nas przejmuje, znalezienie celu do działania, to wszystko wpływa na nasze nastawienie.

By poradzić sobie z ogromnym stresem, zastosowałam wszystkie wyżej wymienione punkty. Przeprawiłam się z tym, na co nie miałam wpływu i pogodziłam. Przyjęłam do świadomości fakt, że zaczynam od nowa i w życiu może się tak zdarzyć jeszcze nie raz. Zaufałam sobie, że pokonam przeciwności, zaufałam bliskim i podzieliłam się tym co mnie trapiło i z moich ramion spadły kamienie. Ćwiczyłam ciało i umysł, czytałam na potęgę wspierające lektury i słuchałam audiobooki, by wzmocnić siebie. Dbałam o ruch, dietę i sen, by mieć energię i siły. Przed snem zamiast siedzieć w komputerze czy telefonie i scrolować, słucham relaksującej muzyki, medytuję i wyciszam się.

Wszystko to sprawiło, że jestem dziś niezwykle silną osobą mimo wielu wyzwań życiowych. Diametralnie zmienił się mój sposób reagowania na stres.

  • Pogódź się z tym na co nie masz wpływu
  • Podziel się z bliskimi tym co cię trapi
  • Spaceruj raz dziennie na powietrzu
  • Jedz zdrowo i wysypiaj się
  • Odpuść sobie perfekcje, postaw na akceptację
  • Słuchaj muzyki, którą lubisz
  • Bądź wdzięczna za to co już masz
  • Śmiej się, jeśli brak ci powodów – włącz ulubioną komedię
  • Zrób sobie zakaz narzekania
  • Otocz się ludźmi, którzy podzielą się z tobą pozytywną energią

Wydrukuj powyższe punkty i spoglądaj na tą listę w chwilach słabości. Czytaj głośno i wybierz choć jeden punkt i działaj a poczujesz się lepiej!

Przewiń do góry