Wakacje – łatwiej czy trudniej zadbać o siebie ?…

AKTYWNOŚĆ

Nie jest łatwo, gdy temperatura na dworze jest jak w gorącym wulkanie. Dookoła kuszą pyszne lody i w zasadzie, wiele z nas gdyby miało taką możliwość to wskoczyłaby, na cały dzień do basenu skąd nie wynurzając tyłka popijałybyśmy orzeźwiające napoje i zajadały pyszne lody 😉

Sama myśl o treningu w tą pogodę niektórych paraliżuje, i oczywiście mogłybyśmy zrzuć całą winę na panujące upały, rzucić w kąt mate, hantle czy inne sprzęty i powiedzieć im ” cześć ” do jesieni 😉

Ale nie dajmy się tak łatwo Dziewczyny 🙂

Jest trochę opcji do wyboru, nawet w wodzie 🙂 Czyli po prostu wybranie się na basen czy też pływanie w jeziorach, morzach – to także aktywność. Jeśli nie ma tej opcji to w klubach fitness jest klimatyzacja  – więc grunt to zmotywować się, by ruszyć a tam już będzie całkiem przyjemnie 🙂

Co jeśli wybieramy aktywność plenerową ( marszobiegi, trening fitness, bieganie, rower ) ? W takie upały zdecydowanie należy to planować na godziny wczesno poranne czyt. 5 – 7 rano. Bo o 8.00 słońce już daje swoją moc:) Lub późne popołudnie czyli co najmniej po 18.30

Jeśli czujemy się naprawdę słabo – odpuśćmy. Warto słuchać organizmu o ile nie jest tak, że słyszymy „odpuść” codziennie 😉 W takie dni – wręcz zbawienny może okazać się wieczorny spacer, kiedy powietrze jest już chłodniejsze.

Ja trzymam się prostej zasady – lepiej 15 – 20 min ćwiczeń regularnych codziennie niż nic. Zawsze powtarzam, że to nie jest tak że nie masz godziny to już nie warto nic robić. ZAWSZE WARTO ZROBIĆ COŚ, NIŻ NIC :)!

DIETA

Zaraz zostanę obrzucona… jaka dieta! Wakacje -grille,  lody, gofry, kolorowe drinki…

Zgadza się to wszystko może pojawiać się w wakacje. Ale nie przez całe, nie codziennie. Włącz rozum, co wrzucisz w siebie to zobaczysz w lustrze… No niestety takie prawo działania 🙂 Nie zapominajcie o tym.

Wakacje to nie powód, by robić z siebie śmietnik i wrzucać wszystko czym nas dookoła kuszą. Z drugiej strony pewnie, że też nam coś się należy:)

Najgorsze zgrozy dla organizmu podczas wakacji to właśnie grillowane dania ociekające tłuszczem, w dodatku jeśli nie stosujesz odpowiednich tacek spożywasz oprócz tego wydzielające się chemiczne związki. Lody z budki i zresztą wszelkie kupowane – tona cukru, który w mgnieniu oka staje się twoimi kilogramami w ciele i cellulitem, alkohol – to zatrzymana w organizmie, kalorie, które w mig objawiają się wyglądem sylwetki i kondycją ciała.

Cóż jak zatem żyć :)?

Kilka prostych zasad, by po wakacjach nie okazało się że masz nową misję pt.” Jak zgubić …….kg do sylwestra”

1. Śniadania – absolutnie ich nie pomijaj. Może być mniejsze niż zwykle, ale musi być i dodatku wartościowe. Zatem dobrze sprawdzą się jaja pod wszelką postacią ( omlet z dodatkiem owoców, sadzone, gotowane ) i warzywa

2. Obiad i kolacja – tych posiłków także nie możesz pomijać. Za to możesz a wręcz warto ograniczyć nieco porcję od tej, którą zwykle nakładamy

3. Podjadanki 🙂

No cóż, byłabym szalona gdybym tego nie ujęła, bo i tak wiem że to jest 🙂 Ale nie wrzucaj do tej szuflady lodów, ciastek, czekoladek. Błagam cię Kobieto, abyś tu miała zapas – suszonych i świeżych owoców i warzyw. Orzechy, sałatki

4. Napoje

Tu wbrew pozorom jest problem nie mały. Wakacje o zgrozo to czas, kiedy napoje gazowane i piwa leją się litrami….. wszystko to ląduje w brzuch, uda i pośladki – tony kalorii, co gorsza jest w tym wszystkim taka chemia, że pozbywanie się po tym wszystkim tłuszczu i cellulitu zajmie kosmiczną ilość czasu i wiąże się z mega wysiłkiem …Jesteś na to gotowa ?

Jak więc sobie smacznie poradzić, by nie zwariować 😉

Jeśli musisz pić coś gazowanego – wybierz napój na bazie wody mineralnej lekko gazowanej, który smakowo możesz sama dowolnie skomponować. Np. Woda zmiksowana z Arbuzem ( tu uwaga – taki bonus – arbuz działa nieco podobnie jak napoje energetyczne. W związku z tym ma dobroczynne działanie na wspomaganie spalania, podnosi poziom energii). Ale możesz takie napoje robić z dowolnymi ulubionymi owocami plus dodać do tego cytrynę i miętę. Zamiast zaśmiecać organizm – oczyścisz go i dodasz mu witamin.

Podobnie jest w przypadku soków w kartonach. One tylko mają „Zdrowie” na etykietce. Jest w nich masa cukru i różnej chemii i przestań się w końcu oszukiwać. Jest sezon – kup kosz owoców na targu i miksuj.

Alkohol… tu nie wiele mogę ci poradzić, najlepiej w całej randze wypada wino w dodatku wytrawne czerwone. Ale to również nie myśląc o tym, by pochłaniać całą butelkę 😉

 

Monika Ratkowska/Maraton Kobiecości

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *